Strata Paznokcia
W życiu człowiek może stracić wiele rzeczy. Może to być samochód, praca, narzeczony lub narzeczona, albo honor. Ale najbardziej bolesną stratą jest strata Paznokcia. Jeżeli ktoś tego nie doświadczył na własnej skórze, to niech przygotuje się na prawdziwy ból. Niech zapomni o dotychczasowym bólu, który w porównaniu ze stratą Paznokcia jest naprawdę niczym. Ten ból jest jak grom z jasnego nieba, paraliżuje od razu, koncentrując naszą uwagę tylko i wyłącznie na samym bólu. Nasila się z taką szybkością, ze już prawie mdlejemy, ale po chwili cuci nas sam ból, rosnący z przeraźliwą szybkością. Sam nie wiem jak przeżyłem to wszystko, do dziś zastanawia mnie jak to się stało, że potrafię jeszcze normalnie żyć, pomimo tego, ze przeżyłem ból, który wrył się w moją świadomość jak miecz wbijający się w serce przeciwnika. Nigdy nie zapomnę tego bólu, będę o nim opowiadał swoim dzieciom i wnukom, a one następnym pokoleniom. Jedno jest pewne, śmierć mojego ulubionego nauczyciela – pana Mirosława Paznokcia, była dla mnie traumatycznym przeżyciem.

Obgryzanie paznokci
Obgryzanie paznokci jest bardzo niedobrym zwyczajem. Cierpią na tę przypadłość głównie osoby nerwowe. Mama mojego kolegi, zauważywszy, ze jej syn zaczął obgryzać paznokcie, postanowiła z tym walczyć wszelkimi możliwymi metodami. Z początku ograniczała się do próśb, a później do rozkazów słownych. Niestety skutek był odwrotny do zamierzeń. Syn ze strachu przed krzykami matki zaczął jeszcze intensywniej obgryzać paznokcie. Następnym krokiem było obwiązywanie palców bandażami, które miały rozwiązać problem. Bandaże szybko zostały rozszarpane przez niecierpliwego chłopaka, który dalej obgryzał paznokcie. Kolejną próbą było maczanie palców w cuchnącym płynie, po to aby zniechęcić syna do obgryzania. Z początku dawało to dobry rezultat, ale po pewnym czasie pełen desperacji chłopak, jedną ręką zatykał nos, a drugą przykładał do ust dalej obgryzając paznokcie. Na najlepszy pomysł wpadł jednak ojciec mojego kolegi. Co kilka dni sam obcinał mu on paznokcie, tak krótko, aby nie miał możliwości obgryzania.